Slimcea – Opinie, Cena, Efekty

Do opisania własnej historii zbierałam się wiele miesięcy, aż w końcu doszłam do wniosku, że moje perturbacje na drodze ku ładnej sylwetce mogą komuś pomóc.

Otworzyć oczy na chorobę, jaką jest nadwaga. Bo trzeba powiedzieć wprost: NADWAGA TO CHOROBA i jak każda inna wymaga leczenia.

Nadwaga – moja historia

Moje problemy z wagą zaczęły się w momencie, kiedy ciało weszło w okres menopauzy.

Każda kobieta wie, że wówczas zwiększa się produkcja androgenów – hormonów odpowiedzialnych za przyrost tkanki tłuszczowej.

Czas, w jakim się znalazłam, był dla mnie niesamowicie bolesny. Z jednej strony poczucie upływu czasu i zamknięcie pewnego rozdziału w życiu.

Z drugiej, borykanie się z nowym problemem, jakim była nadwaga.

Dodam, że we wcześniejszych okresach życia byłam zawsze szczupła, a o odchudzaniu słyszałam jedynie z opowieści koleżanek.

Zdjęcie przed odchudzaniem

Jak skutecznie zrzucić zbędne kilogramy?

Pewnego dnia, gdy wskazówka na wadze zaczęła niebezpiecznie zbliżać się do liczby 90, wpadłam w czarną rozpacz.

Do tamtego momentu nie zdawałam sobie sprawy z mojego problemu. Początkowo winę zwalałam na huśtawkę hormonalną.

Zupełnie jednak nie zwróciłam uwagi na to, co jeszcze robiłam źle. Hormony hormonami, ale w sumie sama byłam sobie winna.

Pączek na drugie śniadanie? Czemu nie! Smażone kotleciki, ziemniaczki z okrasą…. Pycha! Lody do wieczornego seansu filmowego?

Sama radość! Na własne życzenie popadłam w pętlę niekończących się wymówek i zajadania smutków.

Nie wiedziałam, jak mam sobie pomóc i od czego zacząć. W końcu nigdy przedtem nie miałam problemów z wagą.

Dopiero pomocną dłoń wyciągnęła do mnie córka. Oprócz zmiany nastawienia do życia, nadszedł czas weryfikacji jadłospisu.

Z menu wyleciały wszelkie słodkie przekąski i napoje, smażone zamieniłam na gotowane, a na lody pozwalałam sobie jedynie od święta.

Zadziałało. Waga szybko poleciała w dół. Poczułam się lżejsza, zdrowsza, wróciła wiara w siebie.

Jednak w pewnym momencie mój początkowy entuzjazm zderzył się z murem. Wszystko stanęło, a ja nadal byłam gruba.

Organizm przestawił się na nowy tryb. Dieta nie działała, a ja nie miałam sił i ochoty wprowadzać dodatkowe restrykcje.

Slimcea – tabletki na odchudzanie

Nie wiedząc co robić dalej, zwierzyłam się przyjaciółce.

Ta poleciła mi nowy preparat o nazwie Slimcea. Podobno działał cuda.

cena Slimcea

Nie mając wiele do stracenia, zakupiłam od razu trzy opakowania.

Akurat na stronie producenta była promocja „3 w cenie 2”. Na ulotce czytamy:

  • hamuje łaknienie
  • redukuje tkankę tłuszczową
  • przyspiesza metabolizm

Brzmi obiecująco. Zaczęłam brać tabletki zgodnie ze wskazaniami na opakowaniu, tj. 2 razy dziennie po jednej kapsułce.

Zakupiony zestaw miał mi wystarczyć na 3 miesiące kuracji.

W składzie preparatu znajdziemy L-karnitynę, pieprz Cayenne, ekstrakty z zielonej herbaty, yerby mate, morszczynu pęcherzykowatego, korzenia imbiru czy guarany.

Tak dobrany skład miał gwarantować utratę wagi w krótkim czasie bez jakichkolwiek skutków ubocznych.

Slimcea – efekty

Po 3 miesiącach kuracji i regularnym zażywaniu tabletek trzeba przyznać, że faktycznie schudłam.

Jednak nie do końca o taki efekt mi chodziło. Tempo, w jakim traciłam kilogramy było zdecydowanie za wolne.

Fakt, że po 50 procesy metaboliczne już nie takie same, ale ja liczyłam na coś więcej.

Liczyłam na efekt WOW!

African Mango – natura zamknięta w pastylce

W poszukiwaniu alternatywy dla preparatu natknęłam się nowy wynalazek w postaci African Mango.

Podobno hit nad hitami. Mój entuzjazm ostudziła jednak cena preparatu. 159 zł za opakowanie?!

To 2 razy drożej niż za poprzedni produkt. Jednak doczytałam, że producent obiecuje zwrot kosztów w przypadku niezadowoleniu z produktu.

Nie miałam nic do stracenia.

Odchudzające tabletki african mango

African Mango to naturalne pastylki, których skład oparty jest na ekstrakcie z nasion owocu mango afrykańskiego.

Jak wiadomo, mango jest bogate w witaminy, zawiera antyoksydanty, a także błonnik znany od dawna ze swoich właściwości odchudzających.

Ponadto producent zapewnia skuteczne spalenie tkanki tłuszczowej, ograniczenie apetytu, pozbycie się toksyn z organizmu.

A jak wygląda rzeczywistość?

Pastylki łykałam kolejne 3 miesiące. W diecie nic nie zmieniałam, bo i tak odżywiałam się w miarę zdrowo.

Do codziennego rytmu dnia dodałam jedynie odrobinę ruchu: zaczęłam chodzić z kijkami, a w domu od czasu do czasu wykonywałam lekkie ćwiczenia na macie.

Teresa

Dzisiaj jestem lżejsza o 20 kilogramów.

Choć jeszcze nie kocham swego odbicia w lustrze, wiem że jestem w stanie osiągnąć upragniony cel.

Wiem, że Ty również!

I wiem, że tabletki African Mango Ci w tym pomogą!

Slimcea – Opinie, Cena, Efekty
4.5 (90%) 2 głos[y]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.